Kupiłem Prostadyn. Opinie zmieniłem jednak szybko.

Kiedyś nigdy bym nie uwierzył, gdyby ktoś mi powiedział, że będę mieć problemy z ‘męskością’. Zawsze dbałem o siebie, nie jakoś przesadnie, ale wiadomo – był ze mnie niezły zawodnik. Minęło trochę czasu, zacząłem pracę jako zawodowy kierowca i stwierdziłem, że przynosi mi wymierne korzyści, toteż spędziłem za kółkiem ponad połowę życia. Lubiłem to i przyzwyczaiłem się już do tego sposobu pracy. Żona również nie oponowała, oboje byliśmy zadowoleni z tego jak jest. Jednak niedawno wszystko zaczęło się psuć, a to przez moje kłopoty zdrowotne.

Przygoda z Prostadyn – opinie i moja recenzja

Początki standardowe, trzeba było robić coraz częstsze postoje, bo musiałem natychmiast skorzystać z toalety. Najdziwniejsze, że mimo ogromnego parcia na pęcherz, ostatecznie oddawałem tylko kilka kropel moczu. To było strasznie frustrujące. Masz wrażenie, że zaraz ci pęcherz rozsadzi, a potem idziesz do kibelka i …. cisza. No i za każdym razem to samo. Nie zawsze miałem możliwość skorzystania z toalety od razu, więc oczywiście problem narastał. Nawet zaczynałem odczuwać ból w trakcie sikania. Wracając do domu z trasy wstydziłem się przyznać żonie do takiego problemu. Jakoś nasze życie intymne osłabło, chociaż zwykle po moim powrocie spędzaliśmy upojne chwile razem. Postanowiłem pójść do lekarza – okazało się, że mam początki przerostu prostaty, a moja praca może przyczyniać się do nasilenia choroby. Miałem kupić coś na tą dolegliwość.

Trafiłem na Prostadyn z granatem, w kapsułkach. Dodatkowo ekstrakt z liści pokrzywy miał działać wspomagająco na układ moczowo-płciowy. Brzmiało ciekawie, więc od razu zacząłem kurację. Dni mijały, a ja poprawy nie widziałem. Powoli zacząłem przyzwyczajać się do myśli, że trzeba będzie porzucić zawód, włożyć ciepłe kapcie i zasiąść dumnie przed telewizorem, oczywiście blisko toalety. Bardzo się zamknąłem w sobie, jakoś momentalnie poczułem się ze 20 lat starszy. Zażywałem preparat już 3 tydzień, chciałem odczuwać jakieś rezultaty, widzieć, że to działa. Niestety bardzo się rozczarowałem. Zupełnie straciłem rezon, gdy coraz częściej musiałem zmieniać bieliznę z powodu nocnego moczenia.

Potrzebowałem czegoś co mi faktycznie pomoże

Postanowiłem szukać lepszego sposobu i wtedy znalazłem w Internecie dużo pozytywnych opinii na temat preparatu Prostolan. Zacząłem stosować ten środek i po kilku dniach zauważyłem, że jednorazowo oddawanego moczu jest więcej niż zwykle. To świetna wiadomość, zupełnie jakbym miał tam korek, który właśnie odetkałem. Następnie po około 2 tygodniach dotarło do mnie, że wizyty w toalecie nie są już tak częste. Praktycznie w nocy już nie wstawałem wcale, za dnia zaś o wiele rzadziej, powiedzmy co jakieś 3 godziny. To już duży postęp.

W końcu po miesiącu mogłem spokojnie stwierdzić znaczącą poprawę, uczucie niemożności opróżnienia pęcherza do końca całkiem minęło. Mogłem się normalnie wysikać, jednocześnie nie czekając kilkanaście minut na to, by mocz w końcu zleciał. Cudowne uczucie. Wróciliśmy z żoną do dawnego rytmu, lecz teraz zastanawiam się czy nie zacząć bardziej uważać na swoje zdrowie. Pierwszy krok już zrobiłem – biorę Prostolan profilaktycznie, by problem nie powrócił i polecam to każdemu mężczyźnie!

Jan, 57 lat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *